środa, 7 października 2015

Zapomniane LA. Przepraszam V.V

Bardzo przepraszam, za zapomnienie zapomnianego LA (masło maślane). Nominowała mnie aniasam10. Bardzo dziękuję. Fenk ju wery macz <3 Nie przedłużając...
1. Ile masz lat?
Nie wiem *myśli* chyba 12. Niedługo 13 <3
2. W jakiej jesteś klasie? (analfabeci, barany, cymbały czy diabły? Ja jestem w baranach) [Ps. bez obrazy za te określenia, po prostu mój nauczyciel od polskiego tak mówi]
Jestem w analfabetach. -_- 
3. Masz jakieś zwierzę?
Mam ^^ Kota ^^ Gosiek <3
4. Twoje największe marzenie?
Dobrze zarabiać i spełnić wszystkie marzenia :P
5. Ulubiona/-e piosenki?
TOP 3
1. Tytuł: Amnesia Wykonawca: 5 Seconds of Summer
2. Nie wiem jak się pisze, ale się czyta: "San is szaning end soł ar ju" czy coś takiego XD
3. Tytuł: Mam tę moc Wykonawca: Elsa (XD)
Nie słuchamm dużo muzuki, więc tak to wychodzi :P
6. Ulubiony cytat?
"Brak weny, to brak hajsu" ~Kyczka 

To wszystkie pytania. Wiem mało, ale nic nie zrobię. Jeszcze raz przepraszam za zapomnienie. Po prostu gdzieś mi umkło. A teraz ciesz się Lexy, bo nominuję 11 blogów ^^

A teraz pytania ^^
1. Ile czytasz blogów?
2.  Masz rodzeństwo? Brat czy siostra? Starsze czy młodsze? [Julia szuka chłopaka XD~Jack]
3. Kiedy zaczęła się twoja "przygoda" z blogami?
4. Jaki masz telefon? (Samsung, Nokia, LG)?
5. Masz snapa?
6. Jaką masz klawiaturę w tel?
7. Co byś robiła, gdybys nie dostała nominacji?
8 Co byś robiła,, gdybyś nie założyła bloga?
9. Znasz TĄ stronę? Korzystasz z niej?
10. Znasz kogoś kto jest twoim "kolegą/koleżanką" a cię mega wkurza?
11. Masz takie coś, że jak masz włączony komputer i nieważne jaką kartę, to musisz mieć fb? Bo ja nie X'D

Jeszcze raz bardzo przepraszam. No gdzieś umkło. Chyba. Mam nadzieję, że nie piszę jeszcze raz tych samych pytań. XD To by było... Bez nominacji nominuję inne blogi. Po prostu super. Ale trudno, XD ~Snowmoon


poniedziałek, 5 października 2015

One-Shot #1 Clementine, Lee, Elsa i moja stara przyjaciółka

Hejo! Najpierw taka notka, bo jakoś tak mi łatwiej będzie pisać. Nie wiem czemu. Tak jakoś. No dobra. To będzie wszystko z perspektywy Jacka. Jak zwykle zresztą. No i będzie to o Jelsie (ale jeszcze nie teraz). Jak zwykle. Będą czasy współczesne. Jak zwykle. I o czym to będzie to... tajemnica... No i... zaczynamy. A zapomniałabym ... Jack ma tu 17 lat. No to teraz ... LECIM!!!

-------------------------------------

Obudziłem się jak co dzień o 6 rano, bo oczywiście nikt nie mógł wymyślić szkoły na 10. Nienawidzę szkoły. Chyba jak każdy uczeń. Mniejsza. Ubrałem się i wykonałem inne podstawowe czynności, a z racji tego, że jestem leniem tego nie napiszę. Czasami zastanawiam się po co piszę pamiętnik, skoro jestem leniem, ale nigdy nie znajduję odpowiedzi. Może to dlatego, że mi się nie chce? No dobra, znowu opowiadam o czymś o czym nie chcę. Po prostu przyszykowałem się do szkoły. Noszę same zeszyty, bo książki są za ciężkie i zazwyczaj pożyczam od Mer. Kto to Mer? Merida. Jest moją dziewczyną. A tak wogóle zapomniałem się przedstawić. Jestem Jack Frost, strażnik marzeń, a dokładniej zabawy. Jestem nieśmiertelny i mam moc lodu, szronu i wszystkiego co związane z zimą. Mam laskę (drewnianą, wiem o czym myślisz, bo sam chodzę do szkoły), która pomaga mi rozmawiać z wiatrem.
Gdy leciałem do szkoły zobaczyłem jakąś grupkę ludzi idącą powoli w kierunku krzyczącej dziewczynki. Na początku myślałem, że to sprawka Mroka, ale nie. To nie była jego wina, a szkoda. Kiedy wziąłem dziewczynkę w powietrze zauważyłem, że ci "ludzie" nie są normalni. [I ten kto czyta uważnie bloga powinien wiedzieć już o czym jest ten One-Shot -dop.aut.] Mają lekko zieloną skórę i każdy powtarzam KAŻDY z nich ma jakąś zakrwawioną ranę, tylko nie na głowie. Przestraszyłem się nie na żarty i spojrzałem na dziewczynkę.
- Jak się nazywasz? - starałem się ukryć strach. Nie jej, tylko mój.
- Clementine [czyt. klementajn], a ty? - jak na ośmio-dziewięcioletnią dziewczynkę, była całkiem poważna.
- Ja jestem Jack. Miło mi cię poznać, Clementine. Jak się czujesz?
- Dobrze. Jak ty latasz, Jack?
- Tak umiem. Nie wiem jak to robię. Lecimy na ziemię? - polubiłem tą dziewczynkę. Coś czuję, że będzie bardzo pomocna.
- Dobrze.
Kiedy dotknąłem ziemi moimi bosymi stopami poczułem, jak Clem łapie mnie za rękę. Gdy wchodziliśmy na pagórek, usłszeliśmy krzyk dorosłego mężczyzny, a przynajmniej ja słyszę, ale raczej mnie nie będzie widział.
- Hej!! Dziewczynko! Pomóż mi!! Jestem ranny!!
- Biegnij po pomoc. - mówię - Mnie nie zobaczą. Jestem dla nich niewidzialny.
Kiedy ona zerwała się do biegu dopiero teraz zauważyłem "przewrócny" radiowóz i martwego policjanta. Po dłuższym czasie murzyn [nie że jestem rasistką - dop.aut.] nie mogąc się doczekać podszedł, a raczej podskoczył na jednej nodze do policjanta. Chyba szukał kluczyka do kajdanek. Gdy wsunął mu rękę do kieszeni, on (policjant) podniósł się, a w zasadzie, tylko głowę i zaczął warczeć? krzyczeć? nie wiem, co to było. Coś mniej więcej jak takie groźne "aaaaa".
- Co do cholery?!? - podniósł się i zaczął przesuwać się na plecach do tyłu (jak ten "pies" krzyknął "aaaaa", gościu się przewrócił), aż natknął się na samochód. Policjant zaczął czołgać się (a w zasadzie to pełzać, ale "ćśiii") w jego stronę. Patrzyłem na to i nic nie mogłem zrobić. Sparaliżowało mnie. Tak po prostu. W końcu jesnak się opamiętałem i przysunąłem facetowi spluwę, która leżała trochę daleko... no .... i ... tak żeby nie zauważył, że spluwa "lata". No nie? Facio dał mu kulkę w łeb, a ten (drugi facio) przestał się ruszać. Później gościu (no co? nie znam jego imienia!) kulał w stronę, gdzie pobiegła Clementine. No, a jak był niedaleko jakiegoś wysokiego płotu, znowu usłyszałem te "aaaa". Oczywiście byłem w powietrzu i cały czas go obserwowałem. Jak te dziwolągi zaczęły się do niego zbliżać, zacząłem normalnie rozumować. Podleciałem do niego i lekko pchnąłem go w stronę ogrodzenia. Kiedy znalazł się przy płocie, Podniosłem go lekko, żeby mug  mógł przeskoczyć na drugą stronę. Te "ropuchy" (no co są zielone przecież!) zaczęły się dobijać do płota (jakkolwiek to brzmi). Bambo (no w sensie, że murzynek) "wbiegł" do domu od strony tarasu i zamknął za sobą drzwi. Zaczął się rozglądać po mieszkaniu i takie duperele (no co jestem leniem), aż w końcu natrafił na telefon. Były tam 3 nieodebrane wiadomości, no to ich odsłuchał. Wywnioskowałem z tego, że jakaś dziewczynka została z nianią w domu, a jej rodzice pojechali do Sawanny. Później jednak zobaczyłem zdjęcie, na którym była Clementine. No i oczywiście jej rodzice. Chyba. No, a później usłyszałem jej głos. W sensie, że głos Clementine. I się zdziwiłem, ale chłoptaś znalazł krótkofalówkę (takie radyjko, przez które mogą mówić 2 osoby) i wszystko się wyjaśniło. Cośtam rozmawiali, ale ja ich nie słuchałem. No, a on potem podszedł do drzwi i przez szybę zobaczył jak ona siedzi w domku na drzewie. Machała mu, ale coś się stało bo nagle mina jej zrzędła i krzyknęła "Uważaj!". On zaczął walczyć z zombiakiem, a ja stałem nieruchomo. Nie wiedziałem, co zrobić. No ale ten szwendacz zaczął wygrywać i on musiał cofnąć się do tych drzwi, a przy nich stała Clementine z młotkiem. On walnął "to coś" w czachę, a "to coś" przestało się ruszać.
- Dzięki. Jak się nazywasz?
- Clementine, a ty?
- Lee. Przeżyłaś tu sama 2 dni?
- Yhym.
- Nikt ci nie pomagał?
- Nie mów mu. On mnie nie widzi. - wtrąciłem się
- Nie. - odpowiedziała
- Chcesz ze mną iść?
- Nie mogę, muszę czekać aż wrócą rodzice.
  Lee [czyt. Li ] miał już coś powiedzieć, ale ja usłyszałem tak jakby trzask lodu? A potem krzyk. Krzyk dziewczyny. Nie słuchałem ich "ciekawej" rozmowy i po prostu wyleciałem szukać tajemniczego głosu. Po kilku, no może kilkunastu sekundach zobaczyłem dziewczynę mniej, więcej w moim wieku, no może trochę młodszą. Miała zamknięte oczy, więc nie mogłem zobaczyć koloru jej tęczówek. Leżała na chodniku i czekała. Wokół niej był lód. Potrzaskany i taki, który się tworzył wokoło niej. Z tego lodu tworzyło się coś na kształt bunkra, ale szwendacze i tak próbowały się do niej dostać. Na jej policzkach zauważyłem łzy. Zrobiło mi się jej żal. Postanowiłem jej pomóc, skoro i tak mnie nikt nie widzi oprócz dzieci. Znalazłem się pomiędzy trupami, a dziewczyną i odrzuciłem ich lodem z mojej laski  mojego kija. Ona dalej miała zamknięte oczy. Jej warkocz w kolorze jasnego blondu opadał na jej ramię. Nie patrzyłem jak była ubrana, bo mnie to nie interesowało. Delikatnie zapukałem do jej "kokona", a ona dopiero wtedy otworzyła oczy. Rozmroziła schronienie i ogarnęła włosy do tyłu.
- Dziękuję. - zarumieniła się
- Nie ma za co.
- Nie zimno ci w stopy? - dziwne było to pytanie, ale okey.
- Nie. Mogę zadać ci pytanie?
- Jasne.
- Masz moc lodu? - chyba się zdenerwowała. Chyba tak, bo zrobiła się cała sztywna.
- T-t-tak. - powiedziała prawie płaczliwym głosem
- Ej! Nie martw się. Dzięki temu mamy większe szanse na przeżycie.
- Jak to "mamy"?
- A no tak! Co ze mnie za idiota! Zapomniałem ci powiedzieć. Patrz! - uformowałem w rękach małą śnieżynkę.
Eeee... ta.. no... Dziewczyna patrzyła się to na mnie to na śnieżynkę.
- Jak masz na imię? - zapytałem
- Elsa.
- Jack.
- Miło poznać. - uśmiechnęła się
- ELSA!!! ELSA!!! ELSA GDZIE JESTEŚ?!!! - usłyszałem dziewczęcy, znajomy głos - O tu jesteś! Szukałam cię.
- Spokojnie Aniu, jestem tu. Nie musisz krzyczeć.
- O cześć Jack. - powiedziała jak sie okazało Ania - JACK??? TEN Jack?!?! Jack Frost?!??! NIE WIERZĘ!!!
- Wy się znacie? - zapytała Elsa, ale jej pytanie zostało zignorowane przez rudowłosą.
- JACK!!! Zaraz... - nagle Anka posmutniała - t-ty n-nie w-wiesz k-kto t-to j-jest?
- To jest Jack.
- Ale nie wiesz kim on jest? Co robi? Nie wiesz o nim nic? - jej głos coraz bardziej się łamał
- A mam coś wiedzieć? - zapytała już lekko zdziwiona Elsa. No dobra, nie lekko, bardzo zdziwiona.
- Elsa... - Ania podbiegła do Elsy i ją przytuliła.
Zapomnniałem powiedzieć. Ania to moja stara przyjaciółka. Poszła to technikum, a ja z Mer do liceum. Byliśmy zgraną paczką. Tylko one, Ross, Flynn i Kristoff wiedzieli kim jestem naprawdę. Anię traktowałem jak kumpelę, albo nawet jak siostrę.
-  O co chodzi?
- Powiedz jej Jack. O wszystkim.
- Anka uspokój się. Gdzie Mer i reszta paczki? - tym razem to ja zabrałem głos. Ona rozpłakała się i jeszcze bardziej wtuliła w zdziwioną Elsę, co nie wróżyło nic dobrego.
- Aniu, spokojnie. - powiedziała jasnowłosa - Siostrzyczko... - zamurowało mnie. Ania nic nie mówiła, że ma siostrę. Często przebywałem u niej w domu i nigdy nie było jej siostry, a przynajmniej nigdy jej nie widziałem. Ale ja ją znam odkąd miała 12 lat. Uwielbiała budować bałwany i w ogóle kochała śnieg. Ale zawsze myślałem, że to dlatego, że ja mam tę moc. Pamiętam  jak przychodziła do mnie i śpiewała piosenkę o bałwanie. Mówiła, że nazywa się Olaf i brakuje mu ciepła.
Ale wracając...
- T-to jest twoja siostra? - zapytałem
- T-tak. T-to ty n-nie wiedziałeś ż-że mam s-siostrę?
- No nie bardzo. -odpowiedziałem
Usłyszeliśmy krzyk. Codzienność. No może nie aż taka, ale dość często słyszy się krzyki ludzi. Jakich? No nie wiem, na przykład chcą pomocy, albo gryzie ich "to coś". Takie rzeczy do przewidzenia, ALE wzbiłem się w powietrze z chęcią znalezienia tajmniczej osoby. Spojrzałem na Elsę i zauważyłem, że przypatrywała mi się "wielkimi gałami", a Anna zachowywała się jak zawsze - obojętnie. Ona wiedziała kim jestem i dlaczego tym kimś jestem. Podobno ktoś z jej rodziny znał Emmę, czy coś w tym stylu. A może kimś z jej rodziny była Emma? Nie wiem. Nie pamiętam. Jak jeszcze nie wiecie, Emma to moja młodsza siostra. Uratowałem ją, ale sam zapłaciłem za to życiem i tak zostałem strażnikiem.
Poleciałem w stronę krzyku, ale nic nie zauważyłem nie licząc trupów. Chociaż nie! Wróć! Zobaczyłem jakąś ugryzioną staruszkę, ale jeszcze nie  była truposzem. Te "cosie" ze wszystkich stron ją otoczyły i gryzły za nogi. Ja to mam szczęście, że nie muszę się nimi przejmować, bo i tak mnie prawie żaden nie widzi (widzą mnie ci, którzy we mnie wierzą). Poleciałem w miejsce, gdzie zostawiłem Clem i Lee. Znalazłem ich już po około jednej minucie. Szli pomiędzy drzewami rozglądając się, czy są bezpieczni. Chciałem zobaczyć w jakim idą kierunku, więc podleciałem trochę dalej i moim oczom ukazało się miasto pełne tych "cosiów". Wróciłem, żeby ostrzec Clementine, ale za nic w świecie nie mogłem ich znaleźć. Po dłuższych poszukiwaniach zdecydowałem się na zmianę planów i zacząłem szukać dziewczyn, ale NIESTETY żadnej z tych grup nie znalazłem.
Kiedy zaczęło się ściemniać znalazłem jakąkolwiek stodołę i położyłem się spać na sianie.


--------------------
Witam po dosyć długiej nieobecności. Ten One-Shot miał być z okazji 1000 wyświetleń, ale się okazało, że przez ten czas możecie dobić jeszcze jeden tysiąc i tym sposobem ten One-Shot powstał z okazji 2000 WYŚWIETLEŃ!!! LUDZIE JESTEŚCIE NAJLEPSI!!
To miała być niespodziewajka 1 z 2. Już zaczęłam prace nad drugą niespodziewajką, ale najpierw pojawi się rozdział 7.
Pod rozdziałem 7 pojawi się "kara" od Ireth (chyba nikt nie zapomniał?).

Nie mam wam za złe, że wyświetlenia dramatycznie spadły. To tylko i wyłącznie moja wina, więc jak nie chcecie czytać tego bloga, to napiszcie. Nie obrażę się, tylko po prostu nie widzę sensu prowadzenia bloga jeżeli nikt nie będzie go czytał. Jeżeli nie chcecie ciągle wchodzić na tego bloga i sprawdzać czy jest jakiś nowy post, to po prostu zaobserwujcie mój blog, jak Ireth. To bardzo ułatwia czytanie blogów, a zwłaszcza, jeśli czyta się DUŻO blogów. Ja czytam pomiędzy 40-50 i jakbym codzień wchodziła na każdy codziennie, to zajęłoby to MEGA DUŻO czasu. Więc polecam.

Pozdrawiam. ~Snowmoon

PS. Lexy oddaj wełny xd

czwartek, 1 października 2015

Kolejna nominacja! + Szoking dramating!!!

Cześć *chowa się za drzewo* j-ja prze-przepraszam, ż-że tak długo n-nie było żadnego posta, a-ale ja... no rob-robię dla was nie-niespodziewajkę i nie dodaję rozdziału. Ja się wstydzę siebie za to, że zostawiłam was bez słowa. Na internecie nie byłam od dwóch dni (chyba, że na tel, ale strasznie ciężko jest obczaić bloggera). Ale do nominacji....

Bardzo, bardzo dziękuję Ollce PL za nominację. Taka infrmacja, że przeczytałam etgo posta, ale nie czytałam kogo nominowałaś i nie wiedziałam, a przed chwilą weszłam na gmaila i zobaczyłam twój komentarz i.. no wstyd mi teraz. V.V Nie chcę przedłużać, więc pytania:
1. Nudzi mi się. A ci?
Tak nie bardzo, bo teraz piszę i szykuję dla was niespodziewajki. Eeeee.. znaczy ... niespodziewajkę... jedną dwie. 
2. Czy masz od jakiejś sławnej osoby autograf?
Nie. Nie jeżdżę na koncerty zloty itp. :P Nie mam ulubionego piosenkarza, ani nikogo innego, tylko zespół. 5 Seconds of Summer <3
3. Dlaczego blondynka siedzi na zegarze?
Bo lubi, bo może, bo chce. (odpowiedź na wszystko XD)
4. Oglądałaś wczoraj Kac Vegas, albo Smerfy 2?
Może nie wczoraj, ale oglądałam Smerfy 2 <3
5. Lubisz film Hotel Transylwania (chyba tak się piszę)?
Kocham!!! Chcę iść do kina na dwójkę <3
6. Co sądzisz o Javis? Jack x Mavis
Nie pasują do siebie. 

7. Co jest po twojej prawej stronie?
Krem do rąk XDDD
8 .  Czy masz tak, że jak coś powiesz dziwnego, a inne osoby skojarzą to inaczej i wychodzisz na zboczeńca? Albo po ludzku: gadasz coś, a inni uważają cię za zboczucha?
 Taaak... XD
9.Dlaczego lubisz Jelsę?
Bo lubię, bo mogę, bo chcę. A tak naprawdę, bo się uzupełniają. Ona unikała rodziny, a on zrobiłby wszystko, żeby móc spotkać swoją. To takie smutne i piękne zarazem.
10. Co masz na kolację? Głodna jestem.
Już miałam. Pomidorową XD
11.  Kiedy rozdział?!?!
Nie wiem. Najpierw będzie niespodziewajka, potem dokończę rozdział i drugą niespodziewajkę.


Dziękuję wszystkim za (uwaga!!!) PONAD DWA TYSIĄCE WYŚWIETEŃ!!!!
Nie spodziewałam się tego, zwłaszcza po tym jak was zostawiłam, ale jest. Nie mogę w to uwierzyć. Cieszę się, że wam się podoba i postram się robić jak najszybciej niespodziewajkę, ktrej się wszyscy spodziewają. ~Snowmoon




czwartek, 17 września 2015

WAŻNA INFORMACJA!!!

Dziś jest wyjątkowy dzień. Przeczytajcie do końca.

Powinnam napisać to już wczoraj, ale są dwa powody dla których tego nie zrobiłam. Po pierwsze: jak napisałam tę informację, to ona mi się usunęła (miałam napisany prawie cały post :c), a po drugie: jak już znowu napisałam do momentu, w którym miałam napisać tę ważną informację, po prostu zapomniałam. Czułam, że o czymś zapomniałam, ale nie mogłam sobie przypomnieć o czym, więc zignorowałam moje przeczucie, co było błędem, bo teraz jest za późno i nikt tego nie przeczyta. :( Więc proszę wszystkich co mają blogi, a w szczególności: Lexy, Arię Elsę Sparkle i Ireth Tinuviel (dobrze napisałam?) o ogłoszenie tej informacji, ponieważ jutro będzie za późno.


Informacja:
                   Dziś są urodziny Puli!!! z bloga Serce skute lodem, więc zróbcie jej jak największą niespodziankę. Zróbcie to dla niej, nie dla mnie. Są dziś jeszcze urodziny mojej "koleżanki", ale ona nie czyta blogów i uważa, że to głupie, więc mam ją gdzieś. Dobra (znowu? co ja mam z tym "dobra"?), więc to chyba wszystko, a jak o czym jeszcze zapomnę, to napiszę TU w komentarzu.  ~Snowmoon

PS. Karę Ireth postaram się wypełnić pod następnym rozdziałem, bo nie chcę "zaśmiecać" niepotrzebnymi postami. Do napisania! ;)

środa, 16 września 2015

Rozdział 6 Mrok + cztery dodatki

- Co za pi*****ony ku**s! - krzyknęła - Przecież ten h*j mi objecał! - o co tu kurde chodzi?!?
Wskoczyła na parapet, otworzyła okno i wybiegła na zewnątrz. Tak po prostu. Wybiegłem za nią. Poleciałem do góry i moim oczom ukazało się coś dziwnego. Elsa z dłońmi (z których "wylatywały" niebieskie iskry) skierowanymi do ziemi i unosząca się w powietrzu, a pod nią (tam gdzie te iskry się stykały z ziemią) tworzył się śnieg. Śnieg? ŚNIEG!!!??!? Spojrzałem na Piaska, który był prawie cały czarny. Prawie. Leciałem najszybciej jak mogłem. Jak się pewnie domyślacie... nie zdążyłem.
-PIASEK!!! NIE!!! - krzyknąłem
-Ty h*ju!!! Obiecałeś!!! - odwróciłem się do tyłu i zobaczyłem czerwoną ze wściekłości Elsę mówiącą, a raczej krzyczącą w stronę Pitcha (,ale raczej nie mówiła do niego, bo pewnie go nie widzi. W takim razie co znaczył ten śnieg?). Stała na szerokim i wysokim bloku. Wyglądał jakby był z lodu, ale to nie możliwe.  Stała na szerokim i wysokim bloku. Wyglądał jakby był z lodu, ale to nie możliwe. Ale nie to jest najważniejsze - "O czym ona mówi?".
- No proszę, proszę - usłyszałem przesłodzony głos, męski głos - kogo ja tu widzę? Czyżby to....? Nie, to nie jest możliwe.... Władczynia lodu?
-Jakbyś nie zauważył jestem stuprocentowym facetem! - wysyczałem ledwo powstrzymując łzy. Znowu straciłem mojego przyjaciela - Piaska.
- O Jack? Nie zauważyłem cię. A co do twoich słów... ja wcale nie mówiłem o tobie.
- Jak nie o mnie, to o kim?
- O niej. - wskazał palcem na Elsę
- Co?
- Jak mogłeś to zrobić! Już drugi raz nie dotrzymałeś obietnicy!!! Ty szlamo! Nie zasługujesz na nic!!! ROZUMIESZ?!?! NA NIC!!! - do rozmowy wtrąciła się Elsa, której się przestraszyłem.... I co się śmiejesz? 
- Elsuś..
- Nie nazywaj mnie tak! - warknęła
- Dobrze. Ale posłuchaj... - dalej mówił słodkim głosem. Spuścił głowę w dół, a po chwili znów ją podniósł, jednak tym razem miał inny wyraz twarzy. Jakby poważniejszy? - Będziesz tego żałować... Elsuś - po tych słowach rozpłynął się w powietrzu.
- Ty go znasz? - zapytałem niepewnie bojąc się jej reakcji
- Tak. - Zrobiła krok i ku mojemu zdziwieniu bloku już nie było. Nie zauważyłem też kiedy ja stanąłem na ziemi. Po moich bezsensownych przemyśleniach pobiegła do domu.

----------------
Cześć. Pierwsze co chcę zrobić to PRZEPROSIĆ was za to, że musieliście czekać tak długo na rozdział. Ten rozdział jest mega krótki z czego jestem BARDZO NIEZADOWOLONA. Mam jutro kartkówkę z pierwiastków i muszę się na nią nauczyć. Przepraszam jeszcze raz i postaram się jeszcze dziś, albo jutro zacząć pisać dłuższy rozdział.

DODATEK 1.Miałam zaprosić na jakiegoś bloga, ale zapomniałam na jakiego, więc no *15 minut później* Po sprawdzeniu kilku blogów dowiedziałam się, że to był blog Zofijka i Asi (zalinkowane XD)

DODATEK 2. Dostałam nominację do LA od Zosi, która nominowała wszystkich swoich czytelników. A więc... dziękuję bla bla dzięki
1. Co sądzisz o homoseksualizmie?
Wydaje mi się, że jestem tolerancyjna.
2. znasz melanie martinez?  Xd (tak bardzo faza na nią xd  )
Nie, ale wiem, że u cb na blogu jest jej piosenka, tylko ja niestety jej nie słuchałam, ponieważ nie lubię słuchać, gdy czytam.
3. Podoba Ci się jak piszem?
TAK! TAK! TAK! (3 razy tak- przechodzisz dalej XD)
4.podoba Ci się mój styl pisania?  XD
To nie to samo co w 3?
5.czy znasz:  Jutro znowu będzie pomidorowa?  XDDDD
Znam X'DDD
6. Czy też masz smiesznego przyjaciela który Ci wyslal Kiedyś swoje śmieszne zdjęcia Dzień przed jego urodzinami? (Tak bardzo nie mam pomysłu na pytania )
Nie, ale miałam koleżankę, co mi dała na urodziny otwartą czekoladę XDDD (nie widzę związku XD)
7. Chciałabyś Kiedyś mnie spotkać?  Xd
TAK!
8.jaka byłaby Twoja różdżka?  Xd
Nie wiem. Nie zastanawiałam się.
9.Masz chłopaka?
NIE!!! "NO BOYFRIEND=NO PROBLEM!"
10. Też jesteś chora?;-;
Nie, ale czasami zdarza mi się kichnąć XD
11. Czy też miałaś dzisiaj nudne lekcje?  XD
Ja mam codziennie nudne lekcje XD
Przepraszam Lexy, ale nie nominuję nikogo. Sorka ;_;

DODATEK 3. Obiecałam, że pod rozdziałem dodam moje zdjęcie/a XD oto one >>>
Miałam być podobna ;_;



Tak jak teraz patrzę to nie jestem podobna XD Bywa :/ 

DODATEK 4. Polecę jeszcze książkę na wattpadzie pt. "Scary »» Luke Hemmings" , bo jest cudna i bloga o JDabrowsky, czyli blog o Jasiu (nie mogłam wymyślić lepszej nazwy XD)

No i to chyba wszystko. Idę się uczyć '_' 
Chyba napiszę ściągę XD
Dobra... (znowu te dobra) to do następnego rozdziału i jeszcze raz I'm sorry ;_;. Do kolejnego, (oby) dłuższego, bezsenownego rozdziału. ~Snowmoon
PS. Za reklamę się nie obrażę XD

niedziela, 6 września 2015

Rozdział 5 PIASEK!!!

Widzę ciemność. Gdzie nie spojrzę tam czerń. Odwracam się w drugą stronę. Widzę postać. Nie wiem kto to, bo jest za daleko. Wiem, że to jest dziewczyna. Mam już pewne podejrzenia kto to może być... Chcę do niej podejść. Nie mogę. Gdy próbuję zrobić krok czuję ból. Spoglądam na nadgarstki i co widzę? Oczywiście kajdanki. Na nogach też, ale to nie są zwykłe kajdanki. Znaczy też nie magiczne, ale te nie są takie jak policjantów, tylko takie szerokie z kolcami skierowanymi w stronę rąk. Trochę jak obroża dla niebezpiecznych psów. Spoglądam na dziewczynę. Ku mojemu zdziwieniu jest bliżej. Dużo bliżej. Już nie mam wątpliwości kto to jest. Widzę każdy szczegół bardzo dokładnie. Wiedziałem, że to ona. To w stylu Mroka. Zaraz. Chwila. CO KURDE??!!!? I tak to najlżejsze określenie, jakie teraz pomyślałem, ale nie będę już tego pisał. Wróćmy do snu. Podchodzi jeszcze bliżej. Teraz nic nie widzę. Nawet nie czerń, tylko taki złoty? Teraz wszystko wygląda tak samo oprócz tła. Zamiast czerni jest piękna łąka, a dookoła las. Z lewej same brzozy, z prawej- dęby, przede mną świerki, a za mną ... Elsa. Znaczy.... te.. no.... ten tego.... te.... wierzby. Chyba... Nie ważne. Jest po prostu ładnie. Podchodzę do niej. Już nie czuję bólu. Ona podchodzi do mnie. Chciałem coś powiedzieć, ale w tym momencie znów widzę ten błysk. Ale ten jest czarny i znów to samo. Wszystko takie same oprócz scenografii. Elsa wyciąga nóż zza pleców i się uśmiecha. Uśmiecha się jak Mrok. Tak złowieszczo. Boję się...  Wzięła zamach, już chciała mi go wbić. Znaczy był kilka milimetrów od mojego brzucha i znowu ten złoty błysk. Znów się zmienia scenografia. Elsa wyrzuca nóż i mnie przytula. Czuję jej łzy na moim ramieniu. Próbuję ją pocieszyć. Patrzy mi się w oczy. I znów ten błysk. Czarny, złoty, czarny, złoty, czarny. I co dalej? Elsa zamienia się w zombie. CO TO KURDE JEST???!!!!?? Chciała mnie ugryźć, ale w porę ją odrzuciłem. Nawet nie pomyślałem, że mogę się obudzić. Jaki ja "inteligentny". Usłyszałem jakiś głos:
- Jack! Jaack!!
- Kim jesteś? - odezwałem się. Znałem skądś ten głos, ale problem w tym, że nie wiem skąd.
Usłyszałem płacz. Spojrzałem w tamtą stronę i zobaczyłem Emmę. Cieszyłbym się, gdyby nie była związana łańcuchami. Już wiem skąd go znam. 
- Obudź się! - krzyczy
Na początku nie wiedziałem o co jej chodzi. Dopiero po kilkunastu minutach zajarzyłem o co chodzi. Jaki ja "inteligentny" kurde jestem. Dobra. Nieważne. Za wszelką cenę starałem się obudzić. Szczerze to myślałem, że pójdzie trudniej.
Obudziłem się cały zlany potem. W oknie zobaczyłem złoty błysk. To przecież Piasek. Wziąłem laskę, która schowana była za biurkiem i podbiegłem do okna. Już  prawie nigdzie nie było snów. Teraz piasek stał na chmurce ze złotego piasku. Nogi powoli robiły mu się czarne.
-PIASEK!!!
Już miałem wzbić się w powietrze kiedy usłyszałem:
-Jack?
Dobra Jack szybko zastanawiaj się co masz robić. Mam dwie opcje. Ratować Piaska i pokazać Elsie co umiesz i potem wszystko jej opowiadać, czy zostać i patrzeć na jego śmierć. Poczułem rękę na ramieniu. To Elsa.
- Wszystko dobrze? - zapytała i spojrzała za okno. Zrobiła coś, czego nigdy bym się nie spodziewał...
------------------
Param param pam, pam pam pam (reklama Polsata XD ). Witam wszystkich. Przepraszam, że w takim momencie, ale chcę zobaczyć (a właściwie przeczytać) co zrobi Elsa? Jak myślicie? Mam nadzieję, że się podoba. Nie wiem, czy ten sno-koszmar mi wyszedł. Taki nie był za straszny, no ale cóż... Prawie bym zapomniała! Dziękuję bardzo, bardzo mocno (z całego serducha XD) za ponad 1000 wyświetleń. Może z tej okazji napiszę one-shota (Tak to się pisze?). Już nawet wiem o czym będzie. Ale na razie to tajemnica, Dobra, a teraz się przyznać. Oglądaliście "Krainę Lodu"?  Dobra, (co ja mam z tym "Dobra"? Oszaleć można!) to chyba wszystko. ~Snowmoon
PS. Mam nadzieję, że to >>> "Param param pam, pam pam pam" <<< zostało zaśpiewane XD.

piątek, 4 września 2015

MEEEEEGA WAŻNE INFO!!!!! + meega głupi filmik mojego wykonania XP

UWAGA!!! PROSZĘ O UWAGĘ! Najpierw część wesoła, czyli... o 20:05... na polsacie... 5 września ... będzie film pt......



























































































































KRAINA LODU!!!! 

TAK!!! Cieszę się,  nie wiem czemu, ale fajnie będzie to obejrzeć na 42 calowym telewizorze w wyśmienitej jakości!!! JEJJEJJEJEEJ!!!
Dobra ... teraz część smutniejsza, lub weselsza.  Jak kto woli. Otóż.... za karę możecie mi dać jakąś karę (masło maślane :P) piszecie w komentarzach co muszę zrobić np. zrobić jakieś DZIWNE zdjęcie, albo no nie wiem takie nabijanie się ze mnie. WIEM!!! Jak chcecie mnie zobaczyć jak byłam młodsza to tu macie link Nie śmiać się!!! Wiem jestem głupia :( Macie się ze mnie ponabijajcie. Kiedyś wszyscy mnie nazywali chory królik XD Nawet tak podpisałam się na przystanku. Później zrobię zdjęcie i pokażę. Ale i tak wymyślajcie kary. Już się boję. Zaczęłam grać w the walking dead, czyli żywe trupy i możecie mi kazać nagrywać moją reakcję jak biję zombie i jak krzyczę XD To chyba tyle. Mam nadzieję, że będzicie litościwi *słodkie oczy* PLOŚEEE...
PS. Wykażcie się kreatywnością i litością i lepiej nie oglądajcie tego filmu XD ~Snowmoon